Oddycham huraganem i kołyską wspomnień.
Karmię się tęsknotami z piołunu i wanilii.
Czuję studnią emocji bez dna.
Jestem bezpowrotnie zakochana…
W płycie też.
Incarnations
Posted by maskana on 28 Maj 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/05/28/incarnations/
you made my day
Posted by maskana on 27 Maj 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/05/27/you-made-my-day/
Pytanie na śniadanie.
Czy każde odrętwienie kończy się przebudzeniem?
Posted by maskana on 27 Maj 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/05/27/pytanie-na-sniadanie-2/
Powrót do źródeł.
- a to gdzieś sie wybierasz przez kolejne kilkadziesiąt lat?
- nie:) a masz jakieś propozycje?:)))
- zostań ze mną
- no przecież się nigdzie nie wybieram:)
- więc przed tobą kawał życia i możesz marzyć i snić bo to się spełni
Spełni się…
Nie spełni…
Spełni się…
…
Posted by maskana on 6 Maj 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/05/06/powrot-do-zrodel/
Erupcja świadomości.
Uwielbiam wieczory. Noc jest dla mnie najpiękniejszą porą dnia.
Z porankami jest trudno – ani lubię, ani oczekuję, ani celebruję.
Dziś jest inaczej. Dziś, obudzona Tobą, powoli budzę się do życia.
Dziś wiem, że można zatracić się w rzeczywistości określonej przez świadomość. Dziś zaczynam dostrzegać coraz wyraźniej, że przeszłość to tylko sen w poczekalni życia.
Czy taki rozbudzony stan ma szansę być constans?
Cudownie jest móc przyznać się do błędu.
W ramach pokuty będę klęczała na grochu.
Posted by maskana on 16 Kwiecień 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/04/16/erupcja-swiadomosci/
Enjoy the silence
- zrobiłam Ci kawę.
…
- tak, rozczarowanie jest częścią życia. Kiedy już osiągniemy to czego pragneliśmy, wejdziemy na szczyt, popatrzymy na swoje dokonania, doznajemy rozczarowania. Bo już wszystko za nami. Bo już w tej konkretnej sprawie nie możemy lepiej, bardziej, mocniej… Czy nie prościej jest zostawić sobie mały margines błędu? choćby po to, żeby móc czuć niedosyt, którym można sypnąć w oczy rozczarowaniu?
I jeszcze ludzie… Tak… ludzie rozczarowują najboleśniej. Kiedy w grę wchodzą emocje, każda rysa boli jak otwarte złamanie. Ponoć prawdziwej przyjaźni nic nie może zawieść, a miłości zniszczyć. Ale gdy do głosu dochodzi rozczarowanie… co wtedy? Sądzisz, że wszystko można wybaczyć? Zapomnieć – owszem, ale czy wybaczyć?
…
- Twoje milczenie jest tekstem, który najłatwiej zinterpretować. Myślisz, że bez wskazówek bezbłędnie skoreluję to co powinnam wiedzieć z tym czego nie mówisz?
…
- już zinterpretowałam. Wszystko stało się jasne…
Posted by maskana on 11 Kwiecień 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/04/11/enjoy-the-silence/
Czekać. Czy to to samo co tęsknić?
…Czekać. Czy to to samo, co tęsknić?… – Nie. Dla mnie nie. Przy czekaniu nie budzę się o 5 rano, rezygnując z najlepszych snów. Nie przychodzę także z tego powodu już przed 7 do biura. Przy czekaniu mleko nie traci dla mnie smaku. Przy tęsknocie tak.”
Otwierajac jeszcze cieżkie od marzeń zakorzenionych w ostatnim wieczorze powieki, powitałam nowy dzień. Objęłam go mocno, wzięłam głeboki oddech w nawias żeber i stałam się czekaniem.
Tik…tak…
Już w tamtej chwili namacalnie czułam, że wyobraźnia uczyni mnie nadmiernie wrażliwą, że będę się karmić tęsknotami i że milczenie zinterpretuję opierając się na potłuczonej duszy. Bo tak najłatwiej, najszybciej i najboleśniej.
Tik…tak…
Z całej palety ewentualności na dzisiaj, tego co ważnie i bez znaczenia, co mądre, a co nielogiczne, co powinnam, a czego jeszcze nie muszę, co potrzebne, a co wciąż jeszcze zbyteczne wybrałam czekanie.
Od jakiegoś czasu to mój stan permanentny. Ale dziś jakby bardziej. Dziś świadomie.
Tik…tak…
Nie dopuszczam do siebie myśli o błahości celu mojego postępowania, ani świadomości, ze dziś moja dusza rdzewieje bardziej niż zwykle tylko dlatego, że sama ją na to skazuję. Po prostu czekam.
Tik…tak…
Patrzę na przeklęty zegar i mam wrażenie, ze rytmiczne drganie wskazówek to tylko przeniesienie pulsującego bólu skroni, bo czas tak naprawdę stoi w miejscu. Stoi szydząc z mojej naiwności.
Dziś będzie tak stał. Do nieskończoności.
Tik…tak…
Teraz, kiedy słońce chyli się ku horyzontowi dociera do mnie, że zgubiłam ten dzień na czekaniu. Wyrwałam go sobie siłą wiedząc, że chwytając wyobrażenia nieuchwytne sama strącę się w niebyt. Utopiłam rozsądek w morzu łez. Ale czekałam. Mimo wszystko.
Tik…tak…
Czas jest dobrym egzaminatorem.
Ja zdałam.
Ty nie.
Posted by maskana on 10 Kwiecień 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/04/10/czekac-czy-to-to-samo-co-tesknic/
Zmartwychwstanie
„Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono” (J 20,2)
Apostoł Paweł w 1 liście do Koryntian napisał: jeśli Chrystus nie zmartwychwstał daremna jest nasza wiara. Hmm…
Życzę Wam wiary… tej która przynosi Zmartwychwstanie… cokolwiek rozumieć pod tym pojęciem.
Dobrych Świąt.
Posted by maskana on 7 Kwiecień 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/04/07/zmartwychwstanie/
Woman’s work
Od rana się zachwycam.
Dziękuję Odarty.
Posted by maskana on 2 Kwiecień 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/04/02/womans-work/
Tajemnica losu.
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
Nie wiem co na to motto ten, który po rzeczonym bruku kopyta drze, ale mam przeczucie graniczące z pewnością, że jeśli chęci prowadzą pod ziemię, to miejsce w barysferze mam już zaklepane. Nic tylko spakować się i czekać na wieczną agonię.
A myślałam, że noszę w sobie niebo…
Posted by maskana on 27 Marzec 2012
http://maskana.wordpress.com/2012/03/27/tajemnica-losu/

![platki-roz-465[1]](http://maskana.files.wordpress.com/2012/03/platki-roz-4651.jpg?w=600)

.